Czasami zdarza się tak, że coś, co na pierwszy rzut oka nadaje się tylko do kosza, potrafi okazać się czymś niewzwykłym.
Tak było z tym pierścionkiem.
Stary utwardzacz do emalii, w którym coś się wytrąciło, spowodował, ze emalia zamiast twardnieć zaczęła bąbelkować... podgrzanie palnikiem nie ustabilizowało jej a wręcz trochę przypiekło.
Myślę sobie- do wyrzucenia, ale szkoda mi tyle srebra marnować.Zeszlifuję więc wierzch. może spodnia warstwa będzie wyglądała lepiej.
Zdarłam i oniemiałam. Wyszło coś jak porowaty kamień, skała w kolorze fioletu przechodzącym miejscami do brązu. I te srebrne punkty, wypełnione emalią....
Jestem oczarowana i będę próbowała ten efekt powtórzyć :)




11 komentarze:
Bardzo fajny efekt, następnym razem pokaż, co było przedtem
ok, chociaż wyglądało to jak...bryłka stopionego plastiku :)
cudny efekt :)
Piękny pierścionek, czasem przypadek czyni cuda :)
Baaaardzo ciekawy! Śliczny :)
baaardzo ciekawy efekt! :)
rzeczywiście piękny :)
Świetny pomysł :)
Warto robić coś nowego ze starych rzeczy :)
Może też tego kiedyś spróbuję... ;)
Pozdrawiam
Sol
PS. Zapraszam czasem do mnie:
http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/
Ponadto przez cały październik (czyli od jutra) będzie u mnie trwał konkurs z fajnymi nagrodami. Będzie mi miło, jeśli weźmiesz udział.
Wygląda naprawdę rewelacyjnie! Czasem lepiej coś odłożyć (chociaż na chwilę) i dać temu odpocząć.
Bo jak widać drugie życie może być piękniejsze od pierwszego :) (chociaż nie wiem jaki miał być efekt zamierzony ;) )
pozdrawiam :)
dzięki, dzięki :)
Jasz,pierścionek miał być podobny do tego, który był do wygrania w candy z 2009 roku :) http://1.bp.blogspot.com/_zbmItB4WWAw/SornaUKj6hI/AAAAAAAABSo/uKr2abxThv0/s1600-h/Bi%C3%85%C2%BCuCandy.jpg
No to jeżeli mogę byś zupełnie szczera to ten bezapelacyjnie bardziej mnie urzekł! chyba przez tą surowość :)
Prześlij komentarz