Z nosa cieknie, zatoki bolą, dreszcze łapią. Na dworze nieprzyjemny ziąb.
W takich momentach najlepiej się rozgrzać zupą.
Konkretna, mięsną, tłustą, ostrą, gorąca i kwaśną.
Soljanką :)
składniki:
200 g wieprzowiny
200 g cielęciny
... 200 g wołowiny
100 g wędzonki
2 l wywaru lub wody
2 cebule
2-3 ogórki kwaszone
1-2 ogórki konserwowe
100 g koncentratu pomidorowego
5-6 ząbków czosnku
1/2 kostki masła
olej/oliwa
20 zielonych oliwek
sól
pieprz
śmietana 18%
cytryna
przepis:
Pokrojone w kostkę mięsa przesmażamy na oleju wraz z posiekaną cebulą i czosnkiem.
Wędzonkę przesmażamy oddzielnie.
Mięso z cebulą zalewamy wywarem i wodą, dodajemy wędzonkę i gotujemy przez minimum pół godziny.
Ogórki kwaszone kroimy w kostkę i dusimy na maśle. Dodajemy do zupy.
Następnie dodajemy pokrojone w kostkę ogórki konserwowe, koncentrat pomidorowy i oliwki pokrojone w plasterki.
Doprawiamy do smaku solą i pieprzem (duuużo pieprzu) i gotujemy jeszcze kilkanaście minut.
Podajemy z kleksem śmietany i plasterkiem cytryny :)
Smacznego :)
5 komentarze:
Biorę, bo też ledwo stoję na nogach.
Dużo zdrowia Lula!
i oby pomogła! przynajmniej niech na chwilę odgoni dreszcze i zatoki oczyści :-)
Więcej zdrowia w Nowym Roku!
Wszystkiego dobrego w nowym roku! Twórczego, przepełnionego pomysłami :)
A co u Iggiego słychać? :D
Nazwa zupy dobrze mi się kojarzy... :D
Pozdrawiam
Sol
o, idealne na moją grypę (: tylko jeszcze ktoś musiałby ugotować... (;
Prześlij komentarz